Wielkopolski Portal Senioralny

Poznański Marzec '68

Poznański  Marzec '68
   Nazywam się Zdzisław Parucki. W marcu 1968 roku miałem 21 lat. Pracowałem i jednocześnie uczyłem się w I Liceum dla Pracujących w Poznaniu w gmachu popularnego Marcinka. 

    O zawirowaniach politycznych związanych z mniejszośćią  żydowską  i państwem Izrael zrobiło się "gorąco" w czasie sześciodniowej wojny izraelsko-arabskiej w czerwcu 1967 roku. Polska jako państwo podległe związkowi radzieckiemu opowiedziała się po stronie arabskiej i jeśli się nie mylę zerwała stosunki dyplomatyczne z Izraelem. Wiedzę o rzeczywistej sytuacji politycznej na świecie i w Polsce czerpałem głownie z audycji radiowych "Radia Wolna Europa", których gorliwym słuchaczem był mój ojciec Józef Parucki,  żołnierz zawodowy od Powstania Wielkopolskiego do 1953 roku. To właśnie RWE było dla nas jedynym kontaktem z wolnym światem i źródłem  informacji o tym co się dzieje w kraju i na świecie. Wiadomo, że Polacy wyznania mojżeszowego opowiedzieli się po stronie Izraela i było by dziwne gdyby było inaczej. Moja sympatia i mojego ojca była po stronie Izraela, bo podziwialiśmy  determinacje i wolę tego młodego państwa o zachowanie niepodległości ciężko wywalczonej pod koniec lat czterdziestych. Władza polityczna -czytaj PZPR czekała tylko na pretekst bu rozprawić się z niepokornymi wobec oficjalnej linii partii. Oliwy do ognia dodała inscenizacja "Dziadów" Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka w styczniu 1968 roku. Jeśli dobrze pamiętam, to recytowane przez aktora strofy: " wiem cóż , to za nowina być wolnym z ręki moskwićina spotkały się z gromkim aplauzem  widzów. Polacy dobrze wiedzieli, kto trzyma nad nami bat. I zadziałał znowu mechanizm jeśli nie wiadomo, kto winny to wiadomo, że żydzi.

    Teraz pozwolę przedstawić sobie moje doświadczenia z tego okresu. Jak już wspomniałem, to chodziłem wtedy do Liceum dla Pracujących. Zajęcia rozpoczynały się około godziny 16. Pewnego marcowego dnia przerwano nam lekcje i z radiowęzła puszczono transmisję przemówienia Władysława Gomułki z aktywem partyjnym w którym to poruszył sprawę inscenizacji " Dziadów " i roli Związku Literatów Polskich  protestujących przeciwko zamknięciu tej inscenizacji. Siedzieliśmy w ławkach i chcąc nie chcąc musieliśmy wysłuchiwać ataków Gomułki na reżysera, aktorów i literatów głównie wyznania mojżeszowego. Najgorsze wrażenie odniosłem słuchając wrzasków  z sali tzw. aktywu "niech jadą" i inne tego typu okrzyki. Gomułka się zagalopował i chyba już sam nad tym nie panował. Po lekcjach  teraz nie powiem czy w tym samym dniu, czy w dniach następnych poszedłem na plac przed pomnikiem Adama Mickiewicza. Pomnik pokryty był plakatami z napisami "Cała Polska czeka na polskiego Dubczeka", "Niech Motyka Mickiewicza nie dotyka" (Lucjan  Motyka" chyba był wtedy ministrem kultury). Wokół pomnika przeważali studenci tam spotkałem mojego kolegę ze szkoły podstawowej Andrzeja Kończala (był synem I sekretarza Komitetu Miejskiego PZPR Czesława Kończala), po której stronie barykady był Andrzej trudno mi dzisiaj powiedzieć. Część młodzieży przemieściła się przed Komitet Wojewódzki PZPR  i tam tzw. aktyw zaczepiał między innymi mnie  mówiąc "żydów bronicie" itp. zdania. Ze strony tzw. aktywu nie było na szczęście  agresji fizycznej  w każdym bądź razie w stosunku do mojej osoby. Co do represji, to kolega szkolny Andrzej Palacz mówił mi na drugi dzień, że zatrzymano go i wywieziono do Kościana, dlaczego tam to nie wiem? Tyle pamiętam z tych niechlubnych dla naszego narodu dni. Szkoda, że historia zakręciła koło i dzisiaj podobnych wstrętnych  rzeczy znowu doświadczamy.

 

Więcej w tej kategorii: « Marzec '68 - jak go pamiętam

Skomentuj

Podając swój adres email oraz Imię/Nazwa użytkownika robisz to dobrowolnie i jednocześnie zgadzasz się na opublikowanie Twojego komentarza oraz Iminia/Nazwy użytkownika oraz zapisanie Twoich danych w bazie osób udzielających komentarze. Redakcja nie będzie tych danych używać w żaden inny sposób, w tym nie będzie wysyłać Tobie żadnych materiałów reklamowych. Twoje dane zostaną zapisane, przechowywane i administrowane przez redakcję (pełne dane w dziale KONTAKT). Masz prawo w każdym momencie do bezpłatnego i skutecznego usunięcia Swoich danych pisząc stosowną prośbę drogą mailową na adres redakcja@brawosenior.pl.

Powrót na górę
um
Rops
logo powiat poznanski
logo poznań

Przedstawione treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego