Wielkopolski Portal Senioralny

Pracowałam w sklepie mięsnym

Pracowałam w sklepie mięsnym
 Zawsze to była dobra praca. Mięso było pożądane przez wszystkich. Po prostu było go zbyt mało w PRL-u, aby wystarczyło dla chętnych...

Gdy wprowadzono kartki na mięso, to stałyśmy się królowymi życia... Ładnych parę lat wiodło mi się dobrze, albo nawet bardzo dobrze. Zawsze udawało mi się sprzedać mięso rodzinie, znajomym a nawet prywatnym właścicielom restauracji, po dobrej cenie. I tak jakoś żyliśmy, na całkiem dobrym poziomie. Nawet mąż kupił używanego Fiata 125 p. Pojechaliśmy nim na wakacje do Bułgarii. Ale gdy wróciliśmy, to zlikwidowano karki na mięso, a wkrótce zapanował w Polsce tzw. wolny rynek. Byłam przekonana, że - już teraz mój prywatny sklep mięsny - będzie trwał wiecznie! Tkwiłam w tym przekonaniu przez kolejne dziesięć lat. Ale obroty co roku były niższe. Nie mogłam zrozumieć, jak to się dzieje. Przecież mięso i chleb zawsze były podstawami handlu w Polsce. No ale gdy odwiedziłam najbliższe markety - to zrozumiałam. Ceny mają niższe, a wybór jest nie gorszy. A klienci wolą kupować wszystko w jednym miejscu, a nie biegać po kilku sklepach. Musiałam więc zamknąć mój ukochany sklep. Do emerytury brakowało mi piętnaście lat. I co począć dalej? Musiałam zatrudnić się w sklepie u byłej konkurencji, jako pani od sprzedawania mięsa na ich stoisku w markecie.

 Żal mi tylko tego, że już nie jestem młodą osobą, no i że nie jestem królową życia... A było tak pięknie!

Skomentuj

Powrót na górę
um
Rops
logo powiat poznanski
logo poznań

Przedstawione treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego